poniedziałek, 27 lutego 2012

Lakiery Del Sol
Wracam do was po weekendzie, który spędziłam lecząc się z grypy żołądkowej. To jedna z najbardziej uciążliwych chorób których nie znoszę. No ale cóż, już po wszystkim. 
Chciałam wam dzisiaj przedstawić dwa lakiery marki Del Sol. Del Sol jest to duża firma, która powstała w 1994 roku. Dzisiaj ma około 100 sklepów w 25 krajach. Dlaczego firma odniosła taki sukces? Zajmuje się sprzedażą ubrań, butów, okularów akcesoriów oraz lakierów do paznokci zmieniających kolor. Cała technologia opiera się na zmieniających kolor kryształkach Spektrochrom. Kryształki te znajdują się dzisiaj we wszystkich produktach tej firmy.

Ja posiadam kolory Foxy i Superhero.

Foxy - kolor różowy zmienia się w fioletowy

Superhero - kolor niebieski na słońcu zmienia się w jasno różowy


Zachęcam was do dowiedzenia strony producenta : www.delsol.com

czwartek, 23 lutego 2012

Glamour z błyszczykiem

Od dzisiaj w sklepach gazeta Glamour z dodatkiem w postaci błyszczyka marki Oriflame. Mój kolor to Backstage Pink.  Jako dodatek możecie znaleźć również tusz do rzęs.U mnie w kiosku była już tylko wersja z błyszczykiem. Cena 9,90 złotych. Moim zdanie to trochę dużo, zwłaszcza że błyszczyk jakoś szczególnie mnie nie zachwycił. Jest strasznie klejący ( nie lubię tego) no i ma lekko duszący zapach.
Jeżeli chcecie przetestować, to warto kupić. Może tusz jest lepszy.



W Szczecinie dzisiaj całkiem ładna pogoda, słońce świeci.
A więc słonecznego dnia wszystkim życzę!

środa, 22 lutego 2012


Zakupy kosmetyczne
Witajcie dziewczynki , postanowiłam przedstawić wam moje zakupy kosmetyczne z ostatniego tygodnia. Nie jest tego dużo, ponieważ staram się nie kupować na zapas. Zawsze kończę jedno opakowanie i dopiero zaczynam drugie. To znaczy nie zawsze, ale się staram :).

Zacznę od tuszu do rzęs.Skusiłam się tym razem na zachwalany przez wiele dziewczyn Volume Million Lashes Luminizer Blue Eyes marki Loreal o kolorze Dark Sapphire. Poniżej zamieszczę wam zdjęcie jak tusz wygląda na rzęsach, ponieważ używam go od tygodnia. 

A tak wygląda sam tusz (29 złotych + przesyłka):
W aptece zakupiłam olejek rycynowy (5 złotych) i zamierzam co wieczór po demakijażu oczu aplikować go na rzęsy. Mam nadzieję, że osiągnę zamierzony efekt.
Pogrubiająca emulsja do modelowania objętości i naturalnej sprężystości (27 złotych+ przesyłka)


W Rossmanie kupiłam:

Suchy szampon do włosów szybko przetłuszczających się (około 14 złotych).
Olejek pielęgnacyjny Granat i awokado (około 13 złotych)
Peeling pod prysznic biała czekolada i wanilia, edycja limitowana (około 5 złotych)-pięknie pachnie i ma przyjemne delikatne drobinki peelingujące.
Żel pod prysznic malina z wanilią ( około 6 złotych)-piękny zapach
 
Już nie mogę się doczekać, jak zacznę stosować te produkty.
Pozdrawiam was serdecznie!


wtorek, 21 lutego 2012

Małe wiosenne zakupy.
Dzisiejszy dzień przywitał mnie padającym śniegiem i ponurym widokiem za oknem. A wczoraj zapowiadało się, że powoli witamy się z wiosną....a tu niespodzianka.
Jak co wtorek wybrałam się na siłownię trochę się poruszać, a wracając zahaczyłam o pobliskie centrum handlowe i rozejrzałam się, co proponują nam na nowy sezon wiosna/lato 2012. No i nie obeszło się bez zakupów.

Odwiedziłam H&M i szczególnie urzekła mnie sukienka w pepitkę. Jej cena też nie była wygórowana, więc postanowiłam że muszę ją mieć. Kosztowała 60 złotych, więc uważam, że to nie dużo jak na sukienkę. Jest na prawdę bardzo wygodna i ma ładny złoty zamek z tyłu, co dodatkowo dodaje jej uroku.



Kupiłam też naszyjnik oraz gumkę.Ostatnio strasznie podobają mi się złote dodatki.Naszyjnik kosztował 20 złotych, natomiast gumka około10 złotych.

Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu mój wybór.

Pozdrawiam was serdecznie!

niedziela, 19 lutego 2012

Bajery, lakiery.
Moja kolekcja lakierów do paznokci nie jest duża ale spełnia w zupełności moje zapotrzebowanie. Lubię lakiery o kolorach klasycznych jak i zupełne szaleństwo na paznokciach.
Zacznę od mojego ostatniego odkrycia, czyli lakierów Essie.
Posiadam dwa kolory:
677 Flawless (na górze, kolor kryjący)
639 No pre-nup (na górze, kolor półprzezroczysty)
Zachwycił mnie w tych lakierach piękny blask, który utrzymuje się bardzo długo.
 Lakiery do których mam słabość ze względu na trwałość, gamę kolorów oraz bardzo przystępną cenę to lakiery Golden Rose. Od bardzo dawna posiadam kolor nr 180 który towarzyszył mi przez całą wiosnę i lato.Jest to piękny koralowy kolor, który zawsze poprawia mi humor.
 Aktualnie moimi najnowszymi nabytkami są:
189 niebiesko-zielony z drobinkami

127 złoty

111 brudny beż
 Na zdjęciu powyżej znajduje się również lakier marki Bell  przepuszczający powietrze nr 706. Kupiłam go za bardzo małe pieniądze i okazał się hitem, trzyma się na prawdę długi i ma piękny jasnobrązowy kolor.
Kolejny lakier to mój hit na jesień i zimę, bardzo kobiecy i elegancki. Lakier marki OPI nr NLT25 Color to diner for. Lakier koloru czerwonego, który tworzy piękną złotawą poświatę.
 Porównując lakiery drogie( OPI około 50 zł) z tanimi(Golden Rose około 8 zł) nie widzę jakiejś szczególnej przewagi jednych nad drugimi. Trwałość ich jest na podobnym poziomie,wszystkie dobrze się nakłada i wszystkie pięknie wyglądają na paznokciach.

A na koniec moja perełka. Produkt bez którego obejść się nie mogę. Krople przyspieszające wysychanie lakieru marki Essence.  
Pozdrawiam!
 
W ostatnią środę wybrałam się na film Sponsoring Małgorzaty Szumowskiej. Zachęcił mnie do tego wywiad z Juliette Binoche emitowany w TVN. Sam film nakręcony świetnie, dobra obsada i znakomita gra samej Binoche. I tyle dobrego mogę powiedzieć o tym filmie. Scenariusz przewidywalny i mało odkrywczy. Anna (Juliette Binoche), dziennikarka magazynu dla kobiet ELLE, przygotowuje artykuł na temat sponsoringu. W trakcie pracy nad materiałem poznaje dwie call girls – Charlotte (Anais Demoustier) oraz Alicję (Joanna Kulig). Dziewczyny opowiadają o swoich doświadczeniach i odczuciach związanych z pracą prostytutki. Rozmowy z nimi przerywa wątek samej redaktorki, nieszczęśliwej i nie spełnionej w związku. Oczywiście w filmie jest dużo scen erotycznych, średnio przyjemnych dla oka, które budują napięcie i miały chyba za zadanie przyciągnąć widzów do kin.
Jak dla mnie jest to film o prostytutkach, a nie o sponsoringu. Sponsoring to raczej chęć posiadania jednego sponsora, który za wszystko płaci, a nie regularne spotkania z klientami.